Kot w reklamie

Kot – taki zwierzak, udomowiony tysiące lat temu, wciąż popularny i kochany przez miliony. Wśród tych milionów jestem i ja – pani grafik, ilustrator, którą ciężko zaskoczyć w temacie futrzastych mruczących kulek. Nic więc i w tym dziwnego, że znam mnóstwo spotów reklamowych, w których występują nasi milusińscy.

Być może stoi za tym jakiś koci spisek, być może nasze zwierzaki należą do tajnej organizacji, która próbuje przejąć kontrolę nad światem, być może znają tajemnicze techniki perswazji i wywierania wpływu na nasze samopoczucie, a być może po prostu miło się je ogląda. Faktem jest jednak, że jednym z najłatwiejszych sposobów na przyciągnięcie czyjejś uwagi czy (właściwie „oraz”) poprawienie nastroju jest nagranie lub zdjęcie kota. W internecie jest ich pełno – od filmików na YouTube po memy czy prywatne profile na Facebooku. Przeniknęły też zupełnie naturalnie do świata reklamy (nie tylko kociego jedzenia). A niedawno dowiedziono nawet, że oglądanie kotów poprawia efektywność w pracy.

W reklamie jednak sprawa pokazania kota (lub wielu kotów) jest bardzo delikatna, bo poza cieszeniem oka, ma przede wszystkim sprzedać konkretny produkt. A sprzedać można praktycznie wszystko, jeśli tylko ma się odpowiednio dobry pomysł. Czas więc przyjrzeć się kilku naprawdę świetnym POMYSŁOM.

UWAGA! Tak duża dawka kotów może spowodować długotrwały uśmiech!

Oto Bouygues Telecom – francuski operator komórkowy – pokazuje swoje biuro oraz wszystkich obsługiwanych klientów jako koty:

Kot równie dobrze może też reklamować samochód, np. bardzo aerodynamicznego Mercedesa:

Jak również i bardzo przytulną Toyotę:

Choć może nieco bardziej drastycznie 🙂

IKEA również reklamowała się kotami, które poczuły się tam zupełnie jak w domu:

W Japonii z kolei, kot reklamował gumę do żucia:

Bardzo nietypową reklamę kociego jedzenia zrobił producent karmy Frieskies we współpracy z BuzzFeed, gdzie starszy kot, uczy małego kociaka życia w domu:

Wypasanie bydła w Texasie to ciężka praca pełna poświęceń? W takim razie jak niesamowite musi być wypasanie kotów:

Tak przynajmniej reklamowała się firma EDS, wykupiona później przez Hewlett-Packard.

W moim małym zestawieniu kotów w reklamie nie może też zabraknąć jednego ze spotów Skittles’ów, który najlepiej działa, kiedy przyłożymy palec do ekranu we wskazanym miejscu (Serio! Trzymaj palec do końca!):

Kotami reklamują się również same agencje reklamowe. A najciekawiej zrobiła to firma John St.:

Oj, marzy mi się po cichutku, żeby i w naszym biurze było tyle kotów.

W Apelli też niedawno zdarzyło nam się zrobić reklamę z kotem. Oto film instruktażowy zestawu Trineo Move:

Co prawda nie jest aż tak spektakularna jak powyższe przykłady, ale jest przyjemnie zaskakująca. Bo kto by się spodziewał, że włamywaczem, który zdemolował całego kampera, okaże się zwykły dachowiec? Można powiedzieć, że chrzest bojowy mamy za sobą. Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej Apellowej przygody z kotami .

UPDATE: Mieliśmy rację, to nie była nasza ostatnia reklama z kotami, dla Kasy Stefczyka przygotowaliśmy całą kampanię, której głównym bohaterem był… odchudzający się kot 🙂

Na sam koniec zostawiłam wciąż aktualną reklamę:

Jeśli nie masz jeszcze kota, przygarnij jakiegoś ze schroniska. Podaruj mu odrobinę miłości, a na pewno się odwdzięczy 🙂


trwa ładowanie komentarzy Facebook

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial